Listopad i grudzień ostatnią szansą na tańszy najem lub leasing

Minęło zaledwie kilka dni od ogłoszenia zmian w przepisach podatkowych dotyczących leasingu, a wielu przedsiębiorców już zastanawia się nad rejestrowaniem floty za granicą. Nowelizacja wprowadza limity finansowe, które sprawiają, że nie każde auto będzie można wliczyć w koszty przychodu. Kto zyska, kto straci i czy wśród nowych przepisów znajdują się też zmiany na dobre?



2018-11-09

Przedsiębiorcy, którzy nie chcą przepłacać w związku z nadchodzącymi zmianami, muszą się pospieszyć. Umowy leasingowe zawarte do końca bieżącego roku, pozostają na starych zasadach, jednak wraz z pierwszym dniem stycznia obowiązywać zacznie obszerna nowelizacja o podatkach dochodowych PIT i CIT. Uderzy ona głównie w mikroprzedsiębiorców.

Co się zmienia?

Podstawową zmianą jest wprowadzenie limitów opłat. Od przyszłego roku przedsiębiorcy, którzy wezmą w leasing lub wynajmą auto droższe niż 150 tys. zł (a w przypadku aut elektrycznych droższe niż 225 tys. zł), nie będą mogli zaliczyć tego do kosztów uzyskania przychodu. Do tej pory limity takie nie istniały, dzięki czemu w rozliczeniu podatkowym można było uwzględnić pełną wartość samochodu.

Wprowadzone zmiany obowiązują wyłącznie pojazdy, które spełniają definicję samochodu osobowego. Do grupy tej zaliczamy wszystkie auta, których masa całkowita nie przekracza 3,5 tony i są przeznaczone do przewozu maksymalnie 9 osób wraz z kierowcą.

Kto jeszcze straci?

Wspomniany limit to nie jedyna nowość. Obostrzenia dotyczyć zaczną także aut, które są używane zarówno do celów służbowych, jak i prywatnych. W takiej sytuacji obowiązywać zacznie ograniczenie do 75% możliwości zaliczania w koszty podatkowe paliwa, płynów, serwisów i przeglądów, a także opon i części zamiennych, czyli wszelkich wydatków związanych z bieżącą eksploatacją pojazdu.

W przypadku aut używanych firmowo, kosztem podatkowym nadal będzie 100% wydatków eksploatacyjnych.

Przepisy ciężko obejść

Nowa ustawa z góry skutecznie ogranicza przedsiębiorcom sposoby na rozłożenie kosztów tak, aby uniknąć wprowadzanych od stycznia progów. Nie da się bowiem wliczać w koszty tylko pierwszej wpłaty i kolejnych rat aż do momentu osiągnięcia ustawowego limitu. Ustawienie opłat w najmie tak, by przed wymianą auta na inne nie przekroczyć limitu 150 tys. zł, również nie pomoże. W ustawie przewidziano bowiem zasadę proporcjonalności.

Biorąc w formie leasingu lub najmu auto droższe niż 150 tys., opłaty będą zaliczane do kosztów podatkowych jedynie w proporcji, w jakiej kwota 150 000 zł pozostaje do wartości samochodu. Jeśli zatem przedsiębiorca weźmie w leasing lub wynajmie auto o wartości 10-krotnie większej, niż limit, to w koszty zaliczy jedynie 10% każdej opłaty.

Rosnące wydatki

Warto przeanalizować na konkretnych przykładach, jak sytuacja zmieni się od nowego roku. Biorąc leasing lub abonament na Toyotę RAV4 Active 2.0 Valvematic, nie będziemy musieli martwić się żadnymi limitami. Wartość netto tego samochodu wynosi bowiem obecnie 86 tys. zł.

Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku Audi Q5 2.0 TDI Quattro S tronic, za który trzeba zapłacić 155 tys. zł netto, czyli już powyżej określonej kwoty granicznej. Cena samochodu brutto przekracza limit o ok. 35 tys. zł., zatem dla przedsiębiorcy biorącego to auto w abonamencie oznacza to ok 1,5 tys. zł dodatkowego kosztu podatkowego, natomiast w przypadku leasingu prawie 5 tys. zł!

Zmiany od zaraz

Decyzja ta nie wpisuje się niestety w strategię rządu mającą na celu wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw. Wielu właścicieli firm zaczęło więc już teraz zastanawiać się, czy korzystniejsze nie okaże się zarejestrowanie floty aut przekraczających 150 tys. za sztukę za granicą. W Polsce mają bowiem czas na skorzystanie z obecnych zasad tylko do końca roku – warto więc pospieszyć się z decyzją zakupową.


Czytaj także...

Samochodem nareszcie bez dowodu rejestracyjnego

Od poniedziałku można będzie wsiąść do auta bez konieczności posiadania przy sobie dowodu rejestracyjnego i polisy OC. W razie kontroli dane te zostaną sprawdzone w specjalnym systemie. Warto jednak poznać szczegóły długo zapowiadanej zmiany, aby nie dać się zaskoczyć w nieprzewidzianych sytuacjach. Nowe przepisy dotyczą także samochodów na abonament.

Czy to już czas na zmianę opon?

Choć zimy w Polsce są w ostatnich latach łagodne, pogoda bywa nieprzewidywalna. Każdy z nas chciałby jak najdłużej jeździć na oponach letnich, aby zapewnić zimówkom mniejsze zużycie i założyć je dopiero wówczas, gdy przyjdzie na to odpowiedni czas. Czy jednak jesteśmy w stanie ustalić sobie bezpieczną granicę czasową, której nie należy przekraczać?